Wszystko co jednorazowe działa na mnie odpychająco. Przede wszystkim plastikowe kubki i woreczki, które najczęściej zaraz po użyciu lądują w koszu (to jest wizja pożądana, ale zdarza się w naszym pięknym kraju, że wyrzucane są gdzie popadnie). Cierpieniem dla mnie było codzienne pakowanie bułki w sklepie do jednorazowego woreczka (który swoją drogą jednorazowy być nie musi) gdyż mój sklep nie był wyposażony w ich papierowe odpowiedniki. Chcąc temu zaradzić zakupiłam na allegro dwa lniane woreczki z przeznaczeniem specjalnie na pieczywo. Od tej pory kupując rano bułkę, pakuję ją do mojego lnianego woreczka bez wyrzutów sumienia. Być może panie zza lady dziwnie na mnie patrzą, ale najważniejsze, że nie produkuję codziennie kolejnego śmiecia.
poniedziałek, 20 stycznia 2014
sobota, 18 stycznia 2014
Pierwsze kroki. Od chomika do minimalisty.
Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Jestem właśnie na etapie pozbywania się rzeczy niepotrzebnych i tych z którymi trudniej mi się rozstać.
Część rzeczy już wytypowałam do pozbycia się. Niektóre próbuję spieniężyć na allegro z innymi nie wiem co zrobić?
A moja szafa na razie jeszcze przepełniona...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)